Niewielkie, subtelne, wyjątkowo kobiece... Co to takiego? Nietypowo dla mnie - pierścionki :)
Moja siostra kupiła sobie jakiś czas tamu kolczyki, ale okazały się wyjątkowo... duże. Postanowiłam je przerobić i kilka cięć później, można było już je zakładać na palce :)
Z okazji Dnia Kobiet - choć już się kończącego - życzę wszystkim Kobietom (i tym dużym, i tym małym) przede wszystkim miłości!
Gdy nią obdarowujemy - czujemy się najszczęśliwsze na świecie. Gdy same jesteśmy nią obdarowane - czujemy się najważniejsze. Oby te uczucia zawsze nam towarzyszyły! :)
Something not usual - rings! Made from my sister's old earrings ;)
Happy Women's Day!
sobota, 8 marca 2014
środa, 5 marca 2014
Biszkopciki z malinami i śmietaną
Studia i praca okazały się o wiele bardziej czasochłonne niż podejrzewałam. Dzielnie próbuję z tym walczyć i dzisiaj na osłodę przynoszę Wam przepis na pyszny i lekki deser :)
Nigdy wcześniej jakoś nie miałam okazji do pieczenia biszkoptu - zazwyczaj w moim piekarniku królowało ciasto drożdżowe i kruche. Ale co tu zrobić, gdy trzyletnie (właściwie już prawie cztero!) stworzenie koniecznie chce z tobą upiec ciasteczka takie a nie inne? Poszukać w internecie przepisu i uwierzyć na słowo, że "zawsze się udaje" :)
Przepis, który wykorzystałam, możecie znaleźć tutaj. Jedyna różnica jest taka, że ja biszkopt piekłam na dużej blasze, więc wystarczyło mu 18 minut i nie zrzucałam go na ziemię.
A właśnie! Może któraś z Was wie, dlaczego taka wskazówka często pojawia się w przepisach na biszkopt? Bo rozumiem, że idea jest taka, żeby dzięki temu ciasto nie opadło, ale czy to ma jakieś racjonalne wyjaśnienie? Jestem tego szalenie ciekawa :) (cukiernik w mojej rodzinie stwierdził, że to bzdura, więc tym chętniej się dowiem...)
Gdy ciasto wyszło z pieca i ostygło, rozsmarowałam na nim maliny, które podgrzałam w garnuszku z odrobiną cukru, żeby puściły sok. Potem pokroiłam na prostokąty, nałożyłam bitą śmietanę, złożyłam w "kanapeczki", a górę polałam jeszcze odrobiną gorzkiej czekolady i posypałam migdałami.
Ciastka wszystkim smakowały, więc gorąco polecam :) Nawet mój ośmiomiesięczny siostrzeniec zajadał się biszkoptem ;)
Lately my niece wanted me to make a cake with her. So we made a sponge cake with raspberries, whipped cream, chocolate and almonds. It was delicious!
Nigdy wcześniej jakoś nie miałam okazji do pieczenia biszkoptu - zazwyczaj w moim piekarniku królowało ciasto drożdżowe i kruche. Ale co tu zrobić, gdy trzyletnie (właściwie już prawie cztero!) stworzenie koniecznie chce z tobą upiec ciasteczka takie a nie inne? Poszukać w internecie przepisu i uwierzyć na słowo, że "zawsze się udaje" :)
Przepis, który wykorzystałam, możecie znaleźć tutaj. Jedyna różnica jest taka, że ja biszkopt piekłam na dużej blasze, więc wystarczyło mu 18 minut i nie zrzucałam go na ziemię.
A właśnie! Może któraś z Was wie, dlaczego taka wskazówka często pojawia się w przepisach na biszkopt? Bo rozumiem, że idea jest taka, żeby dzięki temu ciasto nie opadło, ale czy to ma jakieś racjonalne wyjaśnienie? Jestem tego szalenie ciekawa :) (cukiernik w mojej rodzinie stwierdził, że to bzdura, więc tym chętniej się dowiem...)
Gdy ciasto wyszło z pieca i ostygło, rozsmarowałam na nim maliny, które podgrzałam w garnuszku z odrobiną cukru, żeby puściły sok. Potem pokroiłam na prostokąty, nałożyłam bitą śmietanę, złożyłam w "kanapeczki", a górę polałam jeszcze odrobiną gorzkiej czekolady i posypałam migdałami.
Ciastka wszystkim smakowały, więc gorąco polecam :) Nawet mój ośmiomiesięczny siostrzeniec zajadał się biszkoptem ;)
Lately my niece wanted me to make a cake with her. So we made a sponge cake with raspberries, whipped cream, chocolate and almonds. It was delicious!
sobota, 1 marca 2014
Monochromatycznie z rzemykami
Nie było mnie ostatnio za wiele na blogu - na nowo musiałam oswoić się ze studiami, kilogramami książek i godzinami spędzonymi w autobusie. Myślę, że jako tako już się przyzwyczaiłam, więc teraz powinno być już tylko lepiej ;)
A dziś - tak, znowu rzemyki :) Poprzednie możecie zobaczyć tutaj.
Tym razem monochromatycznie!
Odsłona pierwsza: na bogato i z kokardą.
Odsłona druga: nieco skromniej, ale elegancko.
Miłego weekendu! :)
Again I'm showing some thong bracelets. This time in monochromatic mood. Previous ones you can watch here.
A dziś - tak, znowu rzemyki :) Poprzednie możecie zobaczyć tutaj.
Tym razem monochromatycznie!
Odsłona pierwsza: na bogato i z kokardą.
Odsłona druga: nieco skromniej, ale elegancko.
Miłego weekendu! :)
Again I'm showing some thong bracelets. This time in monochromatic mood. Previous ones you can watch here.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










