sobota, 27 lutego 2016

Czy trufle mogą być zdrowe?

Jeśli uwielbiacie trufle, ale macie wyrzuty sumienia za każdym razem, gdy po nie sięgacie - mam dla Was rozwiązanie!
Do zrobienia trufli, które dzisiaj proponuję, potrzebne są jedynie dwa składniki! Tak, dwa, dobrze czytacie :) I ewentualnie jeden dodatkowy - ale tylko dla dorosłych ;)

Zdrowe trufle składają się z daktyli, które pełne są właściwości odżywczych, bogate są w błonnik, witaminy, a nawet przeciwutleniacze. Udowodniono również, że daktyle mają dobroczynny wpływ na obniżanie cholesterolu oraz pozwalają utrzymać odpowiednie ciśnienie krwi - bomba, nie?
Drugim magicznym składnikiem jest kakao. Czy istnieje jeszcze ktoś, kto nie słyszał o jego zdrowotnych właściwościach? Przypominam: kakao bogate jest w m.in. potas, magnez i żelazo, zawiera mnóstwo antyoksydantów, a poza tym jest afrodyzjakiem :) Jedzenie kakao łagodzi stres, zmniejsza ryzyko chorób nowotworowych i wprowadza w dobry nastrój. Czego chcieć więcej?



Skoro poznaliśmy składniki - czas na przygotowanie!

Nie kieruję się proporcjami, wszystko robię "na oko", ale w zbliżonych proporcjach potrzebujemy: 400 g suszonych daktyli, 5-8 łyżek kakao oraz coś do obtaczania trufli.
Daktyle przekrawam na pół i sprawdzam, czy przez przypadek nie została w nich pestka. Zalewam wszystkie wrzątkiem i odstawiam na kilkanaście minut. Przecedzam, wrzucam do malaksera i dodaję kilka łyżek kakao. Miksuję aż powstanie jednolita masa (trzeba co jakiś czas zgarniać daktyle z brzegów naczynia). Jeśli jest za rzadka, dodaję jeszcze kakao.
Można dodać kilka łyżek rumu (ale wtedy trzeba też zwiększyć ilość kakao) albo nawet spirytusu, jeśli wolimy bardziej wyczuwalny smak alkoholu.
Gdy masa jest jednolita, lubię wstawić ją na około godzinę do lodówki, żeby nieco stężała - wtedy łatwiej formować trufle (choć i tak będzie to brudna robota...). Masę nabieram łyżeczką, kulam w dłoniach i obtaczam w wiórkach kokosowych; można też w mielonych migdałach lub w kakao.

Są dobre przez kilka dni, ale nie sądzę, żeby tak długo wytrzymały niezjedzone :)
Pamiętajcie tylko, że - chociaż są pełne wartości odżywczych - to i tak są kaloryczne!
Smacznego :)



I've made some healthy truffles - from dates and cocoa. And they are sooo yummy! :)

niedziela, 21 lutego 2016

Urodzinowa z piórkami

Trochę czerni, trochę złota, trochę błysku... I tak powstała karteczka na urodziny :)

Trochę bawiłam się z piórkami, bo jakoś ich kształt ciągle mi nie odpowiadał. No ale chyba ostatecznie wyszło nieźle, bo nawet przypominają pióra ;)
Pojawia się też ulubiona washi tape, która jak zwykle potrafi dodać tego "czegoś". Z nią wszystko nabiera nowego wyrazu :)





A little bit of black, little bit of gold, a little bit of sparkle... 

wtorek, 16 lutego 2016

Mandarynkowe ciasto bez mąki

Ciasto zaskakujące, pyszne, miękkie, wilgotne, nie za słodkie, proste w wykonaniu, a w dodatku bezglutenowe! Ideał? Jestem przekonana, że bardzo mu do niego blisko :)
O czym mówię? O mandarynkowym cieście wg przepisu Nigelli Lawson. Jeśli jeszcze go nie próbowaliście - polecam!



Oryginalny przepis znajdziecie tutaj. U mnie w nieco zmniejszonych proporcjach :)

Składniki:

  • 300 g słodkich mandarynek
  • 5 jajek
  • 180 g cukru
  • 200 g mąki migdałowej (lub bardzo drobno zmielonych migdałów)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (bezglutenowego, jeśli ciasto ma być całkowicie wolne od glutenu)
Całe mandarynki (tak, razem ze skórkami!) gotujemy przez około 1,5 godziny do miękkości, następnie odstawiamy do ostygnięcia. Przekrawamy je na pół, usuwamy ewentualne pestki i całe miksujemy na papkę. 
Jajka lekko miksujemy, dodajemy pozostałe składniki i łączymy wszystko ze sobą. 
Ciasto wylewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie keksówka, ok. 25 cm).
Pieczemy w 190 stopniach Celsjusza przez godzinę. 20 minut przed końcem przykrywamy ciasto folią aluminiową, żeby się nie przypaliło. Warto ciasto sprawdzić patyczkiem - jeśli będzie suchy, ciasto jest gotowe.


Mandarynki można zastąpić pomarańczami lub cytrynami (w przypadku tych drugich dobrze jest dodać więcej cukru), ale mandarynki według mnie sprawiają, że ciasto jest nietuzinkowe i po prostu przepyszne!

Uwaga! Bardzo ciężko jest skończyć na jednym kawałku... :)



This clementine cake is super moist, tender and.... gluten-free! I love it! :) 
You can find the recipe here

poniedziałek, 8 lutego 2016

Props, czyli rekwizyty

Modne ostatnio stało się wykorzystywanie na zabawach propsów, czyli rekwizytów na długich patyczkach, dzięki którym pamiątkowe zdjęcia z imprezy są niebywałe i humorystyczne :)
Na moją bajkową zabawę sylwestrową postanowiłam stworzyć kilka takich :)

Wystarczy papier, nożyczki, marker, patyczki do szaszłyka i taśma klejąca.
Tak powstały wąsy, kilka komiksowych dymków i wielkie BOOM!
A najlepsze - można je wykorzystać wielokrotnie! :) Karnawał trwa jeszcze tylko jeden dzień, więc na razie chowam je do szafy. Ale na pewno nieraz z niej wyciągnę :)





Props are very popular on parties and I've decided to make my own ones :)

sobota, 6 lutego 2016

Zaległe Święta

Znacie to uczucie, kiedy czas Wam ucieka i nie wiecie nawet, kiedy to się dokładnie dzieje? Doświadczałam tego przez ostatnie dwa miesiące, stąd moja nieobecność tutaj. Najpierw mnóstwo zamieszania, bo to okres świąteczny, potem laptop odmówił posłuszeństwa i przez kilka tygodni był ratowany, a do tego wszystkiego jeszcze doszła sesja!
Doprawdy cudem udało się ocalić skarby zgromadzone na moim komputerze :) Powracam więc i zaczynam od nadrabiania zaległości - na pierwszy ogień idzie Boże Narodzenie :)

W tym (a w sumie zeszłym!) roku zamiast kartek obdarowałam moich bliskich czekoladkami domowej roboty :)




Na ok. 8 sztuk (dużych, wielkości "gwiazdkowych" muffinek) zużyłam:

  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 2 garści ryżu preparowanego 
  • 2 garści suszonej żurawiny
  • garść płatków migdałowych
  • tabliczkę białej czekolady

Przyrządzenie jest dziecinnie proste :)
Rozpuszczamy gorzką czekoladę - albo nad parą wodną, albo w mikrofalówce. Dodajemy ryż, żurawinę i migdały (proporcje dostosowujemy do swoich upodobań), dobrze wszystko mieszamy. Nakładamy do silikonowych foremek (ok. 2 cm wysokości) i wgniatamy we wszelkie brzegi. Odstawiamy do zastygnięcia.
Jeśli chcemy zaszaleć, gdy czekoladki stężeją, rozpuszczamy białą czekoladę i nakładamy ją na nie (ok. 0,5 cm). Odstawiamy. 
Gdy wszystko dobrze stężeje, wyjmujemy i obdarowujemy bliskich :)

Czekoladki opakowałam w czerwony celofan, obwiązałam wstążką i do niektórych dodałam pieczątkowe życzenia :)

Uwaga! Czekanie na stężenie czekolady może skutkować podjadaniem! A niełatwo jest się oprzeć... :)




Do następnego! ;)

I wasn't able to update my blog recently so I'm catching up now with some chocolate stars - ful of awesomeness! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...