wtorek, 17 września 2013

Pantofelek z... metkami

I wcale nie chodzi o pantofelek zgubiony przez Kopciuszka! ;)

Przy okazji chusty do karmienia wspominałam o moim siostrzeńcu. Ostatnio odbywały się jego chrzciny i pomyślałam, że idealnym wręcz prezentem byłby dla niego gryzak z metkami, o jakim myślałam już daaaawno temu.
Wiedziałam, że musi  być kolorowy, mieć dużo metek i kształt, który będzie na tyle wygodny, żeby malutkie rączki mogły go bez problemu chwycić i utrzymać. Gdy narysowałam wzór na kartce, nie wiedziałam jeszcze, że to, co z tego powstanie, będzie przypominać... jedno z mniej złożonych stworzeń na Ziemi. Ale kształt podobał mi się bardzo, więc ochoczo zabrałam się do szycia :) 

(zdjęcia wykonywane lustrzanką szwagra - jeszcze nie do końca umiem się z nią obchodzić ;))




Pantofelek oczywiście nie jest duży, w najdłuższym miejscu ma jakieś 20 cm. Środek jest wypełniony odrobiną wnętrza poduszek z Jyska (znów ;)), dzięki czemu może służyć jako poduszka. Materiały to ścinki, które zostały mi z kilku innych projektów (m. in. chusty i mojej wakacyjnej torebki). Stebnowanie nie wszędzie wyszło mi tak jakbym chciała, ale trzymam się tego, że mój mały siostrzeniec nie zauważy różnicy... ;)

Czuję, że teraz dla każdego nowo narodzonego dziecka w rodzinie będę szyć takie pantofelko-gryzaki :) :)

Dziękuję za miłe słowa, jakie ostatnio od Was otrzymuję! Ogromnie cieszę się z każdego jednego! :)
Pozdrawiam Was cieplutko! Teraz wracam pod koc i do ciepłej herbaty - walczę z przeziębieniem, mam nadzieję, że wkrótce wygram... ;)

I sew this toy for my little nephew's christening. Babys love to chew colourful ribbons :)

piątek, 13 września 2013

Explodingowo-weddingowo

Heej! :)
Też już macie dość tej pogody w kratkę? Raz słońce, raz deszcz - nie wiadomo jak się ubrać... Ach, uroki jesieni!

Dziś pokazuję kolejną zaległą pracę. Kolejny exploding box! Na zdjęciach (które były robione dosłownie dwa dni temu) widać już ząb czasu, który niestety nie ominął pudełeczka (a raczej nie ominęły go rączki mojej siostrzenicy, dla której było ono świetną zabawką...). Niełatwo było zrobić przez to ciekawe zdjęcia... ;)
Exploding box powstał z okazji ślubu mojej siostry.


Z całego pudełka chyba najbardziej podobają mi się papiery, których do niego użyłam :)

Chciałabym jeszcze kawałek tego posta poświęcić czemuś kompletnie innemu.
Jeżeli ktoś z Was śledził mojego bloga od początku, mógł zauważyć mój okresowy szał na Mikę. Nie minął on zupełnie, nadal uwielbiam jego piosenki, ale ostatnio nie mogę się oderwać od słuchania ich:

Źródło: oficjalny fanpage Pentatonix na facebooku


To Pentatonix, grupa pięciu ludzi z Ameryki, którzy śpiewają a capella - i są w tym genialni! Nie będę o nich mówić dużo, lepiej zrobią to ich piosenki. Oto kilka z nich:
Britney Spears Medley (z programu Sing-Off, który wygrali)
Radioactive (Imagine Dragons cover ft. Lindsey Stirling)
Aha! (Imogen Heap cover)
Starships (Nick Minaj cover)
Thrift Shop (Macklemore & Ryan Lewis cover)
Pusher Love Girl (Justin Timberlake cover)
Carol of the Bells
Can't hold us (Macklemore & Ryan Lewis cover)
Są naprawdę świetni :)

Trzymajcie się ciepło! ;)

Another exploding box! I love this form of card :) This one was made for my sister's wedding :)

poniedziałek, 9 września 2013

Ocieplamy :)

Nie było mnie tu cały tydzień, ale sporo się u mnie działo i byłam w stanie jedynie zaglądać tu raz na dwa-trzy dni. Ten tydzień też nie zapowiada się lepiej, ale spróbuję napisać coś jeszcze przed weekendem ;)

Ostatnio pogoda była przepiękna - lato żegnało się z nami w cudowny, słoneczny i ciepły sposób! Dzisiaj niestety królują już chmury i mżawka. Żeby jednak nie wpuszczać chłodu do domu, proponuję na dziś coś kolorowego, wesołego i przede wszystkim - ocieplającego! Przedstawiam Wam... ocieplacz na okno :)



Powstał już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno miałam okazję uwiecznić go na zdjęciach. Miało to miejsce właśnie w Poznaniu, o którym ostatnio wspominałam, a gdzie ten kolorowy wałeczek zagrzał miejsce. W komplecie jest także drugi ocieplacz, odrobinę krótszy, ale niestety nie załapał się na sesję zdjęciową ;)

Materiały, których użyłam do szycia wałków, to czysty recykling - wszystkie pochodzą z second-handu. Bardzo podoba mi się to połączenie kolorów :) Wypełnione są wkładem z poduszek z Jyska, która można kupić za parę złotych.



Na dziś to tyle. Życzę przyjemnego popołudnia! :)

Zapraszam do obserwowania mnie na Bloglovin

This "pillow" I made some time ago. It's function is to stop cold air from outside the window :) It's colourful and cheery :)

poniedziałek, 2 września 2013

Emergency moustache

Poznań jak zwykle zachwycił!
Nie wiem, co takiego jest w tym mieście, że lubię je bardziej z każdą kolejną wizytą. Może chodzi o to, w jaki sposób i dzięki komu je poznaję... ;)

Jako że w Poznaniu byłam już kilka razy, podczas tej wizyty postanowiłam przyjrzeć się rzeczom dziwnym i inspirującym. Poniżej kilka zdjęć tego, co odnalazłam ;)







moi ukochani! ;)
hm, ciekawe dlaczego?














Na sam koniec - najwspanialsze! Myślę, że i Wam się spodoba :D W poznańskich łazienkach można spotkać między innymi takie cuda:



To nie wszystko, czym chcę się z Wami podzielić, a co miało miejsce właśnie w Poznaniu. Ale o tym już wkrótce! :)

PS: Koszyk z papierowej wikliny prawie gotowy! Oj, ciekawe, co to będzie... ;)

I was in Poznan few days ago. These are some photos form this city, which I love! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...