Dzień zaczął się wyjątkowo pięknie :) Od samego rana świeci słoneczko - aż ma się ochotę coś robić! I dzięki temu wszelkie plany, które miałam na dzisiaj, zrealizowałam przed 10 ;) Zdążyłam nawet dwa razy być na zakupach! Jak już przyjdzie zima, nie wiem jak poradzę z o wiele mniejszą ilością słońca...
Ale na razie jest pięknie, więc korzystam ile się da :)
A żeby i Wam było milej, chciałabym Wam coś podarować :) Od jakiegoś czasu leżakuje u mnie stempelek i nadal go nie wykorzystałam, więc postanowiłam oddać go w dobre ręce.
Zdobycie go nie będzie jednak takie łatwe! Tym razem nie będzie losowania. Ponieważ zbieram ulotki z filmów, a w ciągu kilku lat trochę się ich nazbierało, chciałabym sprawdzić, czy jesteście w stanie odgadnąć, ile ich jest ;) Oprócz tego trzeba zaskoczyć mnie jakimś pomysłowym przepisem! Wszystkie szczegóły podałam niżej.
Zasady:
1. Zostawić komentarz pod tym postem.
2. Wstawić banerek w bocznym pasku na swoim blogu.
3. Podać liczbę ulotek.
4. Bardzo spodobał mi się pomysł proszenia o przepisy :) Należy więc napisać albo wkleić link do przepisu na coś bezglutenowego. Nie ważne czy na słodko, czy na słono, na obiad, czy śniadanie - ma być nietrudne do wykonania (czyli nie z długaśną listą składników) i smaczne ;) A jeśli nie macie nic takiego... trudno ;) Może być też po angielsku!
5. Nie trzeba zostawać moim obserwatorem, ale będzie mi miło :) Można mnie obserwować też na Instagramie, Bloglovin' i na Facebooku.
6. Zgłoszenia przyjmuję do 23. września do północy. Wyniki podam w ciągu kilku dni. Wygrywa osoba, która poda dokładną liczbę ulotek albo będzie najbliżej :) A jeśli takich osób będzie więcej... Zastanowię się ;)
7. Wysyłka tylko na terenie Polski.
Ulotki:
I jeszcze stempelek:
Powodzenia! :)
czwartek, 28 sierpnia 2014
wtorek, 26 sierpnia 2014
Kasza jaglana z jabłkiem
Jak już kilka razy wspominałam (o tutaj), lubię na śniadanie zjeść coś zdrowego i sycącego. W poszukiwaniu zastosowań dla kaszy jaglanej, o której słyszałam same dobre rzeczy, trafiłam na ten przepis. Jest bardzo prosty, a kasza wychodzi przepyszna! Idealna na śniadanie :)
Kaszę płuczę, wrzucam do garnka, zalewam wodą i mlekiem (ja wlewam więcej wody). Gotuję przez 20 minut, w razie potrzeby dolewam wody (lub mleka). 5 minut przed końcem wrzucam jabłko pokrojone w kostkę, bakalie, siemię lniane i słonecznik.
Przekładam do miseczki, posypuję odrobiną cukru cynamonowego (cukier wymieszany z cynamonem) i po chwili cieszę się pysznym śniadaniem :)
Polecam za każdym razem dodawać inne bakalie, inne orzechy - dzięki temu kasza nigdy nie jest taka sama :)
Smacznego! :)
I like eating millet groats for my breakfast - this one is with some dried fruits, almonds, nuts, flaxseeds, sunflower seeds, an apple and cinnamon :) Yummy!
- 3 łyżki kaszy jaglanej
- woda i mleko (u mnie w proporcjach "na oko", bo te oryginalne jakoś mi nie starczają ;))
- 1 kwaskowe jabłko
- bakalie (rodzynki, żurawina, suszone morele, migdały, orzechy itp.)
- siemię lniane i słonecznik (które dodaję wszędzie tam, gdzie się da :D)
Kaszę płuczę, wrzucam do garnka, zalewam wodą i mlekiem (ja wlewam więcej wody). Gotuję przez 20 minut, w razie potrzeby dolewam wody (lub mleka). 5 minut przed końcem wrzucam jabłko pokrojone w kostkę, bakalie, siemię lniane i słonecznik.
Przekładam do miseczki, posypuję odrobiną cukru cynamonowego (cukier wymieszany z cynamonem) i po chwili cieszę się pysznym śniadaniem :)
Polecam za każdym razem dodawać inne bakalie, inne orzechy - dzięki temu kasza nigdy nie jest taka sama :)
Smacznego! :)
I like eating millet groats for my breakfast - this one is with some dried fruits, almonds, nuts, flaxseeds, sunflower seeds, an apple and cinnamon :) Yummy!
piątek, 22 sierpnia 2014
Sprzęt też ma wygodnie ;)
Wszelkie sprzęty elektroniczne i technologiczne cuda z reguły się ze mną nie lubią. Albo nie działają, albo się psują, albo dzieją się z nimi dziwne rzeczy. Postanowiłam jednak zaryzykować i zainwestować w tablet. Zakupu dokonałam już jakiś czas temu i jest to urządzenie o tyle praktyczne, co uzależniające ;) A żeby ułaskawić je już na samym początku i zniechęcić do niemiłych niespodzianek, od razu uszyłam dla niego etui. Żeby nawet nie miało okazji zamarudzić!
I tak powstało filcowe etui na tablet :) Sprawuje się naprawdę świetnie! A tablet jakoś ciągle na chodzie... ;)
I've sewed a felt etui for my tablet. It's working quite well :)
I tak powstało filcowe etui na tablet :) Sprawuje się naprawdę świetnie! A tablet jakoś ciągle na chodzie... ;)
I've sewed a felt etui for my tablet. It's working quite well :)
wtorek, 19 sierpnia 2014
Ślub w błękitach
Subskrybuj:
Posty (Atom)













