sobota, 5 grudnia 2015

Pudełeczko na bon upominkowy

Bon upominkowy może być świetnym pomysłem na prezent! A prezentuje się jeszcze lepiej, gdy jest zapakowany w miłym dla oka pudełku :)






Little box for a voucher :)

środa, 25 listopada 2015

Kropki, kropeczki

Choć nam z góry spada obecnie raczej śnieg, na dzisiejszej kartce spadają kropki. Trochę zabawy z nimi było :)



Simple but fun birthday card :)

sobota, 21 listopada 2015

Muffinki z budyniem i lukrem

Co zrobić, gdy grupa dzieciaków wymogła na Tobie obietnicę upieczenia czegoś słodkiego?... Upiec coś słodkiego!
I tak oto powstały muffinki nadziewane budyniem i udekorowane lukrem. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę - a i dzieciaki wyglądały na zadowolone :)



Przepis inspirowany tym.

Składniki:
110 g miękkiego masła
150 g cukru
2 duże jajka
0,5 szklanki maślanki (najlepiej wcześniej ją przygotować, żeby miała temperaturę pokojową)
2 łyżeczki esencji waniliowej
250 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

budyń czekoladowy przygotowany wg przepisu na opakowaniu - schłodzony do temp. przynajmniej pokojowej (dla odważnych: można zrobić swój własny!)

lukier: 2 łyżki cukru pudru + sok z cytryny, który dodajemy bardzo powoli - do uzyskania odpowiedniej konsystencji - cały czas mieszając

W dużej misce miksujemy ze sobą masło i cukier aż masa będzie puszysta. Dodajemy resztę mokrych składników i miksujemy.
W osobnej misce mieszamy składniki suche. Łączymy z mokrymi.
Wykładamy foremki na muffinki papilotkami (wyjdzie ok 12-15 babeczek). Nakładamy po łyżce ciasta, następnie łyżce budyniu i przykrywamy ciastem.
Pieczemy w 200 st. C przez 18-20 minut.
Dekorujemy schłodzone.





Nie jest to typowe ciasto na muffinki - przypomina nieco babkowe, ale dzięki temu miałam pewność, że budyń nie spłynie na samo dno.
Próbowaliście kiedyś nadziewanych muffinek? ;)

Amazingly tasty muffins with chocolate pudding inside! Yummy... :)

wtorek, 10 listopada 2015

Czerwony Kapturek szuka koszyczka...

Bale przebierańców nie są zarezerwowane tylko dla dzieci! Dorośli też mają przecież z tego mnóstwo frajdy :) A zabawa tym lepsza, im więcej wagi przykłada się do przygotowań.
I tak na prośbę przyjaciółki powstał strój Czerwonego Kapturka. Wcieliłam się w niego na chwilę, żeby zaprezentować Wam uszytą przeze mnie pelerynkę - tylko jakoś nie umiałam znaleźć koszyczka! A zdjęcia wyraźnie pokazują, że szukałam go zapamiętale... ;)

W uszyciu pomógł mi blog Make It & Love It





Byliście kiedyś na "dorosłym" balu przebierańców? Jeśli nie, to za kogo byście się przebrali, gdybyście mieli okazję? :)

I've sewn the cape for Little Red Riding Hood! Have you ever taken part in a costume party?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...